Pieprzony Operator z Piekła Rodem u
spowiedzi
Niezwykłe wyznania #2
Spowiadam się. Jak zwykle słyszę jak ksiądz Tim kartkuje przewodnik po grzechach
starając się wynaleźć jakieś kary na ten rok.
- No - mówi - a teraz mi
powiedz czy to był wielbłąd, koń, pomoc domowa, czy człowiek?
- To był
człowiek, proszę księdza.
- Zobaczmy. Człowiek... - szur, szur, odezwały się
przewracane kartki - Hmm. Bliski krewny, dalsza rodzina, kolega lub koleżanka z
pracy, znajomy, obcy?
- Obca.
- Obca... - szur, szur, szur, szur - Tak.
Głucha, niebrzydka, ładna, brzydka, niechlujna?
- Niebrzydka.
- Ile
razy?
- Tylko raz.
- Pod wpływem alkoholu?
- Tak, proszę księdza.
-
Ty czy ona?
- Oboje.
- Ile?
- 3 butelki taniego czerwonego wina.
- 3
butelki, ach tak, teraz pod "UŁATWIACZE". Tak teraz mi powiedz czy była
przytomna, czy też nie?
- Przytomna, proszę księdza.
- Jesteś pewien?
-
Tak.
- Na pewno? Nie położyłeś chyba jej na twarzy zdjęcia?
- Nie!
-
Tylko sprawdzam, ostrożności nigdy za dość. A teraz to było u ciebie, u niej, w
twoim samochodzie, w jej samochodzie, w sypialni rodziców, klatka schodowa,
gdzie indziej?
- Gdzie indziej.
- A gdzie dokładnie?
- W windzie.
-
Pomiędzy piętrami, w czasie ruchu, w czasie postoju, z pasażerami czy bez
pasażerów?
- Nie pamiętam, proszę księdza.
- Ty mały obrzydliwy robaku!
Mów. Na stojąco, czy na leżąco?
- Zaczęło się na stojąco.
- Rozumiem. Więc
przejdźmy do Stosunków Seksualnych Numer 3. A teraz mi powiedz czy to był
wielbłąd, koń, pomoc domowa, czy człowiek?...
Ojciec Tim skończył i
zaczął od początku. Prawie nie było słychać, gdy zmieniał taśmy w
magnetofonie...
Niezwykłe wyznania? #3
- W konfesjonale -
Czekam pokornie,
aż ksiądz rozważy moje grzechy. Swoją drogą to niezły z niego ****, bo wie, że
obok są ze 3 wysepki ludzi podsłuchujących co zrobiłem i komu (dokładnie tak jak
ja to robię, kiedy jestem na zewnątrz), a gdy szeptam do niego on do mnie
mówi:
- Przepraszam Szymonie, ale nie dosłyszałem co mówiłeś.
No, a ja
muszę powiedzieć "masturbowałem się, proszę księdza" cichym głosem, ale trochę
głośniej niż poprzednio, a wtedy on mówi (znowu)
- Przepraszam Szymonie, ale
znowu nie dosłyszałem co mówiłeś.
Więc muszę powtórzyć (trochę głośniej)
"masturbowałem się, proszę księdza"
- Ach tak, rozumiem MASTURBOWAŁEŚ SIĘ!
Powiedz, CZĘSTO SIĘ MASTURBUJESZ?
Teraz więc ukrywam się w konfesjonale i
umieram ze wstydu, bo kiedyś będę musiał wyjść z ukrycia, a ludzie będą
pokazywać dziwne ruchy rękami i uśmiechać się jakby sami tego nigdy nie
robili... (To śmieszne, że gdy rozmawiam z księdzem Timem zawsze używam
technicznego słownictwa - nigdy nie mówię "waliłem konia", tylko zawsze
"masturbowałem się"). Siedzę więc w środku z zamiarem by stąd nigdy nie
wychodzić, GDY ZDAŁEM SOBIE SPRAWĘ z tego, że jak będę tutaj siedział tak długo
jak te babcie, które przychodzą spowiadać się księdzu z tego, że miały nieczyste
myśli podczas oglądania "Dni naszego życia" w środę i że miały nieczyste myśli
podczas oglądania "Dni naszego życia" w czwartek i że miały... (widzicie,
mówiłem że podsłuchuję), to wszyscy wyjdą z kościoła gdzieś tak koło dziewiątej
wieczór i będę się mógł wyślizgnąć i nikt nie będzie wiedział kim jestem (poza
tymi, którzy widzieli jak wchodziłem...)
Więc zaczynam.
- Miałem
nieczyste myśli podczas...
- Nie pieprz Szymon, żadnego grania na czas. Albo
zaczniesz opowiadać jakieś swoje cięższe grzechy, albo wychodzisz.
No to
wpadłem. Albo będę musiał zmyślać jakieś obrzydliwe czyny, albo zacisnąć zęby i
zakończyć tę spowiedź i stanąć twarzą w twarz z publiką na zewnątrz jako
prawdziwy członek wspólnoty, przyznający się do swoich błędów.
- No cóż,
kiedyś masturbowałem żyrafę w zoo - wyszeptałem
- MASTURBOWAŁEŚ ŻYRAFĘ W ZOO!
- wykrzyczał ksiądz Tim
Teraz już nie mam odwrotu.
- Robiłem zdjęcia mojej
siostry i jej chłopaka.
- No, Szymon, ostrzegałem cię, żebyś nie marnował
czasu. Czy chcesz spędzić pokutę w skrzyni dla grzeszników?
- Nie, proszę
księdza. Robiłem im zdjęcia w sypialni...
- No, teraz lepiej. Ale nadal to
nie jest żaden szczególny grzech.
- I sprzedałem je do szwedzkiego
dystrybutora porno...
- Świetnie, o to mi chodziło! SPRZEDAŁEŚ ZDJĘCIA SWOJEJ
SIOSTRY I JEJ CHŁOPAKA W ŁÓŻKU SZWEDZKIEMU DYSTRYBUTOROWI
PORNO!!!!
Usłyszałem dźwięk wybiegających z kościoła stóp i już wiem, że
moja siostra nie będzie na mnie czekać...
Muszę brnąć dalej.
- Hmm, i
no... obnażałem się w miejscu publicznym.
- Nic wielkiego.
- Mojej
matce...
- Ciekawe, podoba mi się!
Usiłuję się przedrzeć przez moje
wspomnienia, żeby znaleźć cokolwiek co byłoby wystarczająco wstrętne, by
utrzymać ciekawość księdza Tima na tyle, żeby nie wychodzić. Tak jednak myślę,
że przesadziłem z tą żyrafą...
Gdy się tak zastanawiałem, spojrzałem na
zdjęcie Watykanu w konfesjonale. Zauważyłem też, że na balkonie, tam gdzie
powinien stać papież jest duża soczewka. Ten typ jaki jest stosowany w ukrytych
kamerach.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAGGGGGGGH!!!!!
Niezwykłe wyznania? #4
No więc siedzę w konfesjonale, a ten skapcaniały ksiądz Tim ma mnie nagranego na
taśmę video, wyznającego straszne zbrodnie. Tak sobie myślę, że zabicie księdza
nie wpłynęło by dobrze na moje życie pozagrobowe, muszę więc pozostać twardym i
grać dalej.
- No Szymonie, czy to już wszystkie grzechy jakie pamiętasz?
- pyta mnie, wiedząc, że wszyscy na zewnątrz wręcz BŁAGAJĄ o coś jeszcze
bardziej ohydnego, coś jak molestowanie kury grabiami... Nieważne czego ode mnie
chcą, zaraz stąd wyjdę i rozwalę tą budę na kawałki, aż znajdę ukryty system
video. NIEWAŻNE co się później stanie.
- Nie, proszę księdza. Więcej grzechów
nie pamiętam...
- A co z indykiem i grabiami?
- To była kura i to nie
byłem ja.
- Rozumiem. No to zobaczmy co my tu mamy Szymonie...
Słyszę jak
stuka na kalkulatorze sumując wszystkie bzdury jakie mu nawciskałem. Będę miał
szczęście jeśli pokuta skończy się na...
- No Szymonie. Gratulacje, jesteś
blisko zdobycia najwyższego wyniku w tym tygodniu, wiesz ta kura i grabie
wyniosły by cię na sam szczyt. Pomyśl o sławie, jesteś pewien, że nie chcesz
zmienić zdania? - rozważam to patrząc w oko kamery.
- Nie, niech tak
zostanie.
- Dobrze, więc nagroda za ten tydzień przypadnie mnie. Na pokutę
zapisz się na kurs tańca, i masz chodzić, bez oszukiwania. Przeczytaj "Szok
przyszłości", dwa razy, OD TYŁU żebyś poświęcił na to dłuższy czas i masz znowu
obejrzeć "Osłaniające niebiosa" Bertolucci'ego.
- Bez obaw, może ksiądz to
już uznać za zrobione.
- Jakoś się nie przejąłeś tą karą, więc myślę, że
powinieneś jeszcze obejrzeć film"Nieznośna lekkość bytu dwa"
- Ma ksiądz na
myśli nieznośną długość filmu. AAAAAAAAAAaaaaaaagghhh!
Wychodzę z
konfesjonału. Wszyscy wydają z siebie dźwięki gdakania i wtedy zdaję sobie
sprawę z tego, że to jednak nie była kamera video, tylko kamera przemysłowa
podłączona do telewizora w poczekalni dla oczekujących na spowiedź. Wybieram
sobie krzesło i siadam przed ekranem.
- Następny proszę! - mówię
uśmiechając się.
Pracuj ciężko, graj mocno, bądź twardy.